Wyuzdana funia o niesprecyzowanym pochodzeniu płaci mechanikowi w naturze. Gość jedzie pannę ostro w uślinioną piczę, po czym karmi ją jej własnymi sokami. Na koniec zalicza gorący wytrysk w wyruchaną waginę.
Niepokorna uczennica musi poprawiać test. Nie ma zmiłuj, nie wolno jej nawet wyjść do ubikacji. Wysłana w końcu do kąta decyduje się nasikać do pobliskiego wazonu. Nie ujdzie jej to jednak na sucho - ciało pedagogiczne wymierzy karę na dwa baty.